KAS zatrzymała nielegalny transport 24 ton odpadów do Strzegomia [FOTO]
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu zatrzymali nielegalny transport ponad 24 ton zmielonych tworzyw sztucznych. Transport jechał z miejscowości Rzekuń (woj. mazowieckie) do Strzegomia.
- W trakcie kontroli dokumentów i rewizji naczepy, funkcjonariusze SCS stwierdzili przewóz odpadów innego rodzaju niż deklarowany. W dokumentach widniały odpady, minerały, kamienie, piasek natomiast w rzeczywistości był to zmielony plastik – informuje Agnieszka Rzeźnicka-Gniadek, rzeczniczka prasowa z Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu. - WIOŚ uznał przewóz za nielegalne przemieszczanie odpadów – dodaje.
Proceder transportu nielegalnych odpadów polega często na deklarowaniu w dokumentach przewozu odpadów pod kodem odpadu bezpiecznego, natomiast w rzeczywistości transportowany jest inny odpad niebezpieczny, który następnie jest przewożony do innego miejsca niż wskazane w dokumentach. - Odbiorca odpadów jeżeli nie posiada zezwolenia na ich przetwarzanie i nie jest w stanie przeprowadzić ich odzysku lub unieszkodliwiania w sposób zgodny z przepisami, pozbywa się ich w sposób nielegalny – wyjaśnia Agnieszka Rzeźnicka-Gniadek.
Jak zapewnia KAS, przewozy krajowe odpadów są stale monitorowane, a próby nielegalnego transportowania ich na terenie kraju i wwozu do Polski są zwalczane. Ostatnio (28 lutego 2026 r.) dolnośląska KAS udaremniła próbę nielegalnego przywozu 23 ton odpadów z Niemiec do Polski.
Jak zapewnia KAS, przewozy krajowe odpadów są stale monitorowane, a próby nielegalnego transportowania ich na terenie kraju i wwozu do Polski są zwalczane. Ostatnio (28 lutego 2026 r.) dolnośląska KAS udaremniła próbę nielegalnego przywozu 23 ton odpadów z Niemiec do Polski.
Komentarze
Gdzie te odpady miały trafić nikt nie pisał. A większy syf ludzie w tym mieście wdychają ze słodowni (smrodowni) i jakoś się ci ludzie nie przejmują. Każdemu jest dobrze. Strzegomianie nie potrafią się zmobilizować, żeby w sprawie słodowni mówić jednym językiem. Wikingowie mają kasę, a my Strzegomianie mamy smród. Kiedyś to chociaż część ludzi zabrała głos. Co prawda nic to nie dało bo poprzedni włodarz właził w żyć temu zakładowi i jakoś nie miał serca dla ludzi, swoich mieszkańców.
~Belek
Jechały na Barcz pewnie a później ludzie tej syf wdychają w mieście.