Mała, wielka historia o niemieckiej stacji nasłuchowej w Strzegomiu
Dolnośląskie Towarzystwo Historyczne zorganizowało w Strzegomiu konferencję z cyklu „Mała wielka historia.” Tematem spotkania, które odbyło się w niedzielny poranek 1 października w hotelu Stragona, była historia obiektów dużej stacji nasłuchowej działającej na terenie Strzegomia w latach 1937-45.
Prezes DTH, Paweł Rodziewicz poinformował, że w ramach konferencji zaprezentowane zostały dwa wykłady. Pierwszy z nich przedstawił Andrzej Sobolewski, który opowiedział o technicznej stronie działania stacji nasłuchowej.
Drugi prelegent, znany strzegomski pasjonat historii regionu, Krzysztof Kaszub przedstawił niepublikowane dotychczas dokumenty dotyczące obiektów stacji. – Dzięki zgromadzonym dokumentom mogliśmy pokazać, jak ta stacja wyglądała w czasie wojny, gdzie znajdowała się potężna antena, która ściągała wszystkie meldunki – opowiadał badacz.
Po wykładach uczestnicy pojechali zobaczyć budynki i miejsce, gdzie w czasie wojny znajdowała się niemiecka placówka. Jest to teren dawnego POMu, na wyjeździe z miasta w kierunku Legnicy, przy obecnym supermarkecie.
~Dwa oka
Nooo, ten teren po tej stacji nasłuchowej (byłego POM-u) to dziś woła o pomstę do nieba. To że sam teren za ogrodzeniem, dziś prywatny, mieszkańców nie obchodzi. Ale otoczenie, sama droga do DINO to już majstersztyk. Pan kamieniarz korzysta z niego jak ze swojego (a to teren gminy) i tak go zanieczyścił, że jest to wstyd dla miasta. A do tego blokowanie drogi dojazdowej do sklepu, bo akurat trwa rozładunek, lub załadunek elementów kamiennych, to już przegięcie. Co na to pan Burmistrz? A no pan burmistrz rozkłada ręce. A kamieniarz robi co mu się podoba nie na swoim.