Przeżyła Syberię, straciła bliskich, ale nie straciła radości życia. Maria Papież kończy 90 lat [FOTO]
Są takie historie, które chwytają za serce, ale też przypominają, jak wielką siłę ma człowiek. Maria Papież, która jako kilkuletnia dziewczynka przeżyła zesłanie na Syberię, dziś zachwyca energią, pogodą ducha i miłością do życia. W środowy poranek 14 października, seniorka świętowała swoje 90. urodziny w gronie przyjaciół ze Związku Emerytów i Rencistów w Strzegomiu.
Wzruszającą historię jubilatki przypomniała Krystyna Michniewicz. – Marysia, pomimo swojej trudnej historii, uczy nas, jak cieszyć się życiem – podkreśliła.
Maria Papież urodziła się 17 października 1936 roku w Bratkowicach, w województwie rzeszowskim. W 1938 roku jej rodzina przeniosła się na Kresy, do Żurawki. 10 lutego 1940 roku Sowieci wywieźli ją i bliskich w głąb Związku Radzieckiego.
Po sześciu tygodniach podróży w bydlęcych wagonach trafili na Syberię, gdzie zmagali się z głodem, chorobami, mrozem i ciężką pracą. Rodzina straciła najmłodszą córkę Stasię, a brat Marii, Janek, zmarł na malarię. Ojciec później dołączył do armii generała Andersa. Zginął pod Berlinem w 1945 roku.
Maria wróciła do Polski z mamą i siostrą w 1946 roku. Ostatecznie rodzina osiedliła się w Strzegomiu, gdzie jubilatka ukończyła szkołę i przez 35 lat pracowała w Dolbucie.
W 1958 roku wyszła za mąż za Władysława Papieża. Wychowała trzech synów: Jerzego, Czesława i Andrzeja, a także zaopiekowała się wnukiem Krzysztofem. Dziś ma siedmioro wnuków i czworo prawnuków.
Mimo dramatycznych doświadczeń dzieciństwa pani Maria nie straciła pogody ducha. Jak sama przyznaje, od zawsze rozpierała ją energia i nie opuszczała żadnej okazji do wspólnej zabawy. – Może właśnie te doświadczenia sprawiły, że zawsze byłam wesoła, śmiałam się i skakałam. Koleżanki żartowały, że gdy będę starsza, już nie będę taka energiczna. Ale ja nie opuszczałam żadnej zabawy ani spotkania. Wszędzie mnie było pełno! – wspominała jubilatka.
Dziś jej historia jest nie tylko świadectwem tragicznych losów polskich zesłańców, ale również opowieścią o wytrwałości, rodzinie i radości, której nie zdołały odebrać nawet najtrudniejsze doświadczenia.
Anna Stefanko
Komentarze
Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy